Naturpark Mühlviertel i grzybobranie

Griaß eich! 

Umówiłam się w sobotę z koleżanką na grzyby i stwierdziłam, że pojedziemy do Mühlviertel. Po pierwsze to rzut beretem od Linzu, a po drugie okolica jest piękna i stosunkowo mało mi znana. Wpisałam frazę o szukaniu grzybów w Google, żeby nie jechać w ciemno i liczyłam na to, że jacyś grzybiarze może na forum internetowym podzielą się swoimi tajnymi miejscami. Coś tam znalazłam (na forum) i to nawet w bardzo malowniczej okolicy. Niestety samego grzybobrania nie mogę zaliczyć do udanych, wydaje mi się, że w Austrii na grzyby jest już poprostu za późno, co nie zmienia faktu, że las był cudowny i sam spacer po nim wynagrodził nam brak grzybów. Po mimo wszystko przyjemnym "grzybobraniu" pojechałyśmy szukać największego "grzyba" w Mühlviertlu, który znajdował się w Naturparku.

W Austrii jest 47 Naturparków pol. Obszarów Chronionego Obrazu z czego 3 w Górnej Austrii. Mühlviertel Naturpark znajduje się około 40 minut autem od Linzu (grzyby zbierałyśmy niedaleko Parku, nie w nim).  Wstęp jest darmowy, duży parking znajduje się w centrum miejscowości Rechberg i do samego Parku trzeba kawałek podejść, można też stanąć na dziko gdzieś po drodze.

Charakterystyczną cechą tego miejsca są ostańce granitowe, przybierające często bardzo fantazyjne formy. Gwóźdź programu, Schwammerling pol. Grzyb (o ironio!) jest jednym z tzw. Wackelsteine pol. chwiejące/chybotające się kamienie. Podobno germańskie plemiona używały takich chwiejących się kamieni jako wyroczni. Schwammerling dzisiaj niestety już się nie buja, a to za sprawą napoleońskich żołnierzy, którzy jak głosi legenda chcieli przy pomocy lin i koni ten wielki kamień zwalić na ziemię, jednak udało im się go tylko przesunąć na tyle, że się już nie chwieje. Oczywiście sama, jak wielu przede mną i zapewne po mnie, próbowałam przesunąć/rozbujać kamień, niestety mi się nie udało, cóż może znajdę kiedyś jakiś Wackelstein, który działa do dziś i przepowie mi przyszłość.

Obce formy życia


Grzybów nie ma, ale sciółka zajebista!

Szczawnik zajęczy, też ma swój urok

Grzyby były, tylko szkoda, że niejadalne


Nasze zbiory już w trakcie suszenia


Widok na Alpy





Tzw. Schwammerling pol. Grzyb



Czerwoną kropką jest oznaczone jedno z wejść do Parku

Komentarze

  1. Super info! Tradycyjnie czekamy na więcej, no i te zdjęcia! Mam nadzieję że suszone grzyby wzbogacą gotowanie 😍

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kaprun - Stauseen

Mobbing w pracy c.d.